Plan szkoleń w 2009 roku
więcej

Jeżeli chcesz otrzymywać informacje o zmianch w naszym serwisie wpisz swój e-mail.

29 września - 1 października 2004

dr Bolesław Sprengel (Toruń)

Zagrożenie przestępczością terrorystyczną w Polsce

 

            Ochroną bezpieczeństwa terytorium powinny zajmować się militarne i pozamilitarne instytucje, podlegające kontroli organów konstytucyjnych. Ponadto konieczne jest kształtowanie wokół państwa strefy wzajemnego zaufania[1].

Podstawowe działania na rzecz bezpieczeństwa ludności powinny być realizowane na poziomie gminy i powiatu. Starosta, wójt i burmistrz powinni odpowiadać za decyzje kadrowe, zgodnie z przyjętymi ustawowo standardami wymogów kwalifikacyjnych. Do wojewody i ministra powinno należeć opracowanie strategii, organizacja pomocy i współdziałania w razie potrzeby z jednostkami z innych terenów, zapewnienie odwodów, baz danych, szkolenie dla potrzeb bezpieczeństwa.

Ochrona władz ustawodawczych, wykonawczych i sądowniczych, w tym także kontrola ich konstytucyjnego wykonywania zadań powinna należeć do podmiotów kontrolnych wszystkich szczebli.

W odniesieniu do ochrony funkcjonalnej bezpieczeństwa ludności należy wyróżnić:

1.                          działania podstawowe związane z realizacją głównych celów i zadań, polegających na rozpoznawaniu, zapobieganiu, wykrywaniu, orzekaniu, informowaniu, ochronie i ratownictwie

2.                          działania związane z kierowaniem systemem tj. formułowanie celów i zadań strategicznych, operacyjnych, prognozowanie, programowanie, planowanie, organizowanie działań w ujęciu czynnościowym i rzeczowym, przewidywanie, kontrolowanie, decydowanie itp.

3.                          działania pomocnicze, wspomagające działania podstawowe i kierowanie, poprzez: nabór i dobór kadr, szkolenie, zabezpieczenie logistyczne itp.

Przy ujęciu systemowym uwzględnia się:

-         zbiór potencjalnych i realnych zagrożeń dla bezpieczeństwa ludności

-         strumień zasobów ludzkich, rzeczowych, finansowych i informacyjnych

-         zbiór oczekiwań społecznych

Wielkość i jakość tych zbiorów i strumieni ma wpływ na sprawność funkcjonalną systemu, a tym samym na stan bezpieczeństwa ludności. Nie można przy tym pominąć uprawnień decyzyjnych.

            Zorganizowany terroryzm stanowi obecnie najpoważniejsze zagrożenie dla bezpieczeństwa międzynarodowego i wewnętrznego poszczególnych państw[2].

            W związku z toczącą się dyskusją na temat konieczności zmian legislacyjnych, należy wskazać na uchwalone w ostatnich latach ustawy:

  1. z dnia 29 sierpnia 2002 r. o stanie wojennym, która w razie zewnętrznego zagrożenia państwa, w tym spowodowanego działaniami terrorystycznymi, upoważnia prezydenta RP do wprowadzenia stanu wojennego na części albo na całym terytorium państwa
  2. z dnia 21 czerwca 2002 r. o  stanie wyjątkowym, która w sytuacji szczególnego zagrożenia konstytucyjnego ustroju państwa, bezpieczeństwa obywateli lub porządku publicznego, w tym spowodowanego działaniami terrorystycznymi, które nie mogą być usunięte przez użycie zwykłych środków konstytucyjnych, uprawnia ona Radę Ministrów do podjęcia uchwały o skierowaniu do Prezydenta RP wniosku o wprowadzenie stanu wyjątkowego
  3. z dnia 18 kwietnia 2002 r. o stanie klęski żywiołowej, uznającą za katastrofę naturalną lub awarię techniczną zdarzenie wywołane działaniami terrorystycznymi

Zadania MSWiA określone w strategii bezpieczeństwa RP w zakresie zagrożenia terrorystycznego, obejmują:

  1. w warunkach zewnętrznego zagrożenia państwa:
    • przeciwdziałanie operacjom terrorystycznym
    • wzmocnienie kontroli ruchu granicznego i ochrony granicy państwowej
    • wzmocnienie ochrony obiektów
    • zapewnienie społeczeństwu bezpieczeństwa
  2. w warunkach kryzysu polityczno-militarnego:

·        przeciwdziałanie operacjom terrorystycznym

·        wzmocnienie kontroli ruchu granicznego i ochrony granicy państwowej

·        wzmocnienie ochrony obiektów

·        wzmożenie działań w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa powszechnego, przestrzegania porządku publicznego i poszanowania prawa

·        zapewnienie bezpieczeństwa przedstawicielom władzy i administracji rządowej oraz obcych przedstawicielstw dyplomatycznych

  1. w warunkach wojny:
  • zapewnienie sprawnego funkcjonowania struktur państwa
  • udział w rozwinięciu systemu kierowania państwem
  • organizacja ochrony i obrony organów władzy i administracji
  • realizacja przedsięwzięć w ramach wsparcia przez państwo-gospodarza
  • wzmożenie działań w zakresie zwalczania przestępczości zorganizowanej
  • wzmożenie ochrony obiektów
  • wzmożenie działań w zakresie utrzymani porządku publicznego
  • udział w obronie przeciwdywersyjnej i przeciwdesantowej terytorium kraju
  • realizacja przedsięwzięć zapewniających warunki do ochrony życia i zdrowia ludności
  • realizacja zadań w zakresie wsparcia i zabezpieczenia mobilizacyjnego rozwinięcia Sił Zbrojnych
  • podejmowanie działań umożliwiających wejście i działanie międzynarodowych organizacji humanitarnych w rejonach objętych konfliktem[3].

 

Planowanie działań ochronnych przed zamachami terrorystycznymi powinno uwzględniać:

1.      ochronę obiektów o szczególnym znaczeniu

2.      tajność planów i środków

3.      weryfikację i sprawdzanie sygnałów o zagrożeniach

4.      ćwiczenia stanów gotowości i prawidłowości procedur

5.      program współdziałania z mediami

Rosyjski socjolog Emil Pain zwraca uwagę, że „walka z terroryzmem przynosi sukcesy tylko wtedy, kiedy udaje się odizolować i rozbić jego kierownictwo. Maschadow odcina się teraz od terrorystów, mówi, że nie ma usprawiedliwienia dla ich działań. A gdyby tak władza federalna uwierzyła mu? Lub choćby udawała, że mu wierzy, i spróbowała oderwać umiarkowane czy na pół umiarkowane skrzydło bojowników od skrzydła radykalnego? Ale nie, władza robi wszystko, by zagnać wszystkich w szeregi obłąkanych potworów”[4].

Jedną z metod walki z terroryzmem jest wyznaczanie wysokich nagród za sprawców zamachów i przywódców organizacji terrorystycznych. Metodę tę stosują bogate Stany Zjednoczone, chociaż olbrzymie kwoty nie przyczyniły się dotychczas do ujęcia Bin Ladena. Ale także władze Uzbekistanu deklarowały 250 tys. dolarów za pomoc w ujęciu sprawców zamachów bombowych w tym kraju. Na 50 tys. dolarów wyceniono głowę Artemia, przywódcę Świetlistego Szlaku i 64 tys. za nepalskich maoistów. Dzięki 5 mln dolarów nagrody udało się ująć podejrzanego o korupcję szefa peruwiańskich służb specjalnych, Vladimira Montesinosa.

            Współczesny terroryzm islamski ujawnia swoje najobrzydliwsze oblicze, ponieważ jego ofiarami nie stają się znani z imiennie przeciwnicy, czyli politycy i bezpośredni wykonawcy ich poleceń, ale przypadkowe, najsłabsze osoby, woluntariusze, którzy pojechali do Iraku ze względów humanitarnych. Są bezbronni i bezsilni. Politycy nie ulegają przyjmując założenie, że taka postawa tylko może rozzuchwalić ofiary, są jednak nieskuteczni w walce ze sprawcami tych porwań. Bezsilne są służby wywiadowcze i policyjne. Nie ma znaczenia miażdżąca przewaga militarna.

            Terroryści podający się za „żołnierzy Boga” mordują cywilne ofiary, a tym samym kwalifikują się do postawienia przed trybunałem wojskowym. W świetle obowiązującego prawa można chyba mówić o ludobójstwie. Nie znajdując innego uzasadnienia swoich zbrodni, odwołują się do bliżej nieokreślonego prawa boskiego. Deklarują, że kochają śmierć, czym mają się różnić od ludzi zachodu kochających życie. Nie baczą, że islam także uchodzi za religię miłości, ponieważ w islamie życie jest uważane za jedną z najważniejszych wartości, a zabijanie za ciężki grzech. Tylko wojna religijna - dżihad - dopuszcza stosowanie wszelkich metod.  Cechuje ich pogarda dla wroga. Prezydenta USA nazywają „psem”:.

Terroryści już nie muszą prosić o dostęp do środków masowego przekazu, ale mają możliwość filmowania i publicznego pokazywania ścinania głów ofiarom. Wybrali bardzo medialny sposób zabijania. Stąd też całe rozważanie politologów i arabistów, ile procent Irakijczyków ich popiera, jest pozbawione głębszego sensu.

Na koniec dodajmy, że władze irackie nie prowadzą statystyki uprowadzonych i zgładzonych na terenie ich państwa cudzoziemców. Nie wiadomo też, ile w cieniu fanatycznych terrorystów działa grup pospolitych przestępców traktujących porwania dla okupu jako źródło dochodu. Dodajmy, że zjawisko to jest znane w niektórych krajach Ameryki Południowej, rozpleniło się w Czeczenii, a pojawiło także w Polsce. Należy przypuszczać, że sprawy te nie docierają do wiadomości dziennikarzy, a wielkie korporacje płacą za uwalnianie swoich pracowników. Przypuszcza się, że życie kosztuje od kilku do kilkuset tysięcy dolarów. Istnieją także podejrzenia, że bandyci porywają cudzoziemców, których następnie sprzedają terrorystom z Tawhid i Dżihad.

Rodzi się pytanie kiedy władze irackie będą miały na tyle silne służby porządkowe, aby uporać się z tym problemem[5].

Terroryzm i terror kryminalny ma swoje podłoże. Znajomość potencjalnych zagrożeń różnych postaci przestępczości jest niezbędna do ich eliminacji, a przynajmniej ograniczenia.

Często źródłem konfliktu są różnice poglądów politycznych. Bardzo ważne znaczenie dla bezpieczeństwa wewnętrznego ma sytuacja ekonomiczna kraju. Doświadczenia wielu krajów wskazują, że jedną z konsekwencji przejścia z ustroju autorytarnego do demokratycznego jest wzrost przestępczości. Tak było we wszystkich krajach byłego obozu socjalistycznego. Nawet Estonia, która dzięki agresywnemu programowi reform bardzo szybko się rozwijała, odnotowała pogorszenie się bezpieczeństwa wewnętrznego. Największy wzrost przestępczości wystąpił w krajach, w  których procesy rynkowe i demokratyczne rozwijały się najwolniej. Na problem ten zwrócił także uwagę Vaclav Havel, który pisał: „nasze społeczeństwo przez dziesięciolecia żyło w zdeprawowanej atmosferze moralnej. Dlatego historyczne zmiany na lepsze, które przeżywaliśmy od końca lat 80., musiały być naznaczone ową atmosferą. Tym bardziej że droga do demokracji i gospodarki rynkowej otworzyła niebywałe horyzonty dla nowych pokus”[6].

Wzrost przestępczości jest też jedną z konsekwencji wojny. Tak było w przeszłości, m.in. po pierwszej i drugiej wojnie światowej. Obserwujemy to w Serbii i Iraku. W opanowanym w kwietniu 2003 r. przez wojska amerykańskie Bagdadzie bardzo dużo cywili miało broń wydaną im przez reżim Husajna. Brak policji spowodował powstanie chaosu społecznego. Sprzyjały temu panujące w nocy ciemności z powodu braku prądu. Podpalano i okradano budynki publiczne, rezydencje dostojników. Okradziono nawet ambasadę niemiecką, francuski ośrodek kultury, a nawet szpitale. Zabierano wszystko i bez skrępowania. W poczuciu bezkarności w biały dzień centralnymi ulicami Bagdadu przenoszono i przewożono kradzione mienie. Po ograbieniu z wszelkich wartościowych przedmiotów, burzone są niektóre domy. Niektórzy mieszkańcy Bagdadu zaczęli barykadować się w swoich domach. Do masowych aktów przemocy dochodziło także w innych irackich miastach. W Basrze w obawie przed rabusiami kupcy pozamykali sklepy. Szpitala pilnują brytyjscy żołnierze. Splądrowano także Kirkuk. Nie skutkowały apele muzeinów. Wśród mieszkańców Iraku pojawiły się opinie, że „Husajn był zły, ale za niego nikt nie kradł, bo się bał”[7]. Według doniesień prasy amerykańskiej podczas zamieszek nie interweniowali żołnierze.

Eskalację przestępczości mogą wywołać także niepopularne decyzje polityków. W 1863 r., po zwycięstwie pod Getysburgiem, gdzie poległo wielu żołnierzy Północy, prezydent Lincoln podjął decyzję o poborze do wojska rekruta. Bogaci Amerykanie wykupywali się od niej za 300 dolarów, wskazując zastępcę. Ale biedacy z nowojorskiego Five Points też nie zamierzali walczyć za nową ojczyznę. W marcu 1863 r. rozprawili się z urzędem poborowym, demolując urząd, a potem wtargnęli na Brodway, demolując sklepy i lokale. Sytuację opanowała ściągnięta po trzech dniach Gwardia Narodowa. Wówczas celem ataku szumowin z Five Points stały się dzielnice murzyńskie. Ofiary śmiertelne liczono w tysiącach. Wojsko dopiero po czterech dniach zaciętych walk przywróciło spokój[8]. Warto pamiętać, że także całkiem niedawno, bo w 2003 r. doszło do demonstracji i starć z policją w Brazylii w związku z przyjętą przez Izbę Deputowanych reformą emerytalną.

Eskalacji konfliktów społecznych, które rychło mogą przybrać postać zagrażającą bezpieczeństwu i porządkowi publicznemu, sprzyja niski poziom moralny polityków wysokich urzędników państwowych, którzy przyłapani na naruszaniu norm prawnych kłamali mówiąc, że było inaczej. Wzrost liczby przestępców i demagogów w polskim parlamencie spowodował pojawienie się coraz liczniejszej grupy zwolenników zastąpienia ordynacji większościowej proporcjonalną. Zwraca na to uwagę arcybiskup Józef Życiński, który jednocześnie zarzuca prawicy populizm. Wskazuje także na zmianę postawy europejskich partii lewicowych, które były tradycyjnie obrońcami państwa opiekuńczego, a obecnie coraz mniej odwołują się do dawnego najuboższego elektoratu, zbliżając się do liberałów.

Bardzo szkodliwe jest tolerowanie sprawowania władzy i pełnienia funkcji publicznych przez osoby podejrzewane o łamanie prawa, a tym bardziej skazane. Sytuacje takie mamy niestety w polskim sejmie. Posłami zostały osoby, przeciwko którym toczyły się postępowania karne. Podobnie jest także w samorządzie. Głośna stała się sprawa byłego posła Marka Kolasińskiego, który razem z byłymi dyrektorami banku regionalnego PKO BP w Lublinie i jego oddziału w Lubartowie został oskarżony o wyłudzenie z oddziału w Lubartowie ponad 3,99 mln zł. W styczniu 2003 r. opozycji nie udało się przegłosować wniosku o odwołanie Zbigniewa Kośli z Samoobrony, skazanego za przestępstwa kryminalne, z funkcji wiceprzewodniczącego sejmiku woj. podlaskiego oraz przewodniczącego komisji bezpieczeństwa publicznego, do którego należy współpraca z policją. Prokuratura postawiła zarzut nadużycia władzy i fałszowania dokumentów, w celu wyłudzenia dotacji na miejskie inwestycje Jarosławowi M., byłemu burmistrzowi Lubawy, który w 2002 r. wygrał z listy SLD wybory na burmistrza Iławy[9].

Kolejny problem to wzrost zachowań kastowych i przekonania elit o należnych im wysokich apanażach, w tym także bratanie się ze środowiskiem przestępczym w celu realizacji swoich aspiracji. Wyrazistym przykładem kastowości był słynny SMS Adama Halbera do Roberta Kwiatkowskiego. Arcybiskup Życiński zwraca też uwagę, że bezprawne aresztowanie Romana Kluski nie skończyło się ani odszkodowaniami, ani dymisjami, ani nawet powiedzeniem słowa „przepraszam”. „Nikt z winnych barbarzyńskiego stylu nie uznał nawet błędu w sztuce i nie stwierdził, że podobne działania muszą stanowić zamknięta kartę w dziejach polskiej praworządności. Jak potem wymagać od statystycznego obywatela, by identyfikował się z państwem i myślał w kategoriach dobra wspólnego, skoro w kręgach różnorodnych „grup trzymających władzę” liczą się przede wszystkim kastowe układy?”[10]. Zwrócił też uwagę na nieobecność wartości moralnych w kręgach niektórych elit politycznych. Źródeł tych zjawisk dostrzega w braku rozliczenia winnych wydarzeń z 1968 roku, twórców stanu wojennego.

Niebezpieczny jest  kryzys spowodowany korupcją na wysokich stanowiskach władzy. Niebezpieczne są także sygnały o powiązaniach świata polityki i świata przestępczego, a nawet finansowanie kampanii politycznych przez gangsterów i szarą strefę. Nie wyjaśniono ostatecznie, czy podejrzany o oszustwa i wyłudzenie 345 mln zł ze spółek skarbu państwa były właściciel Konsorcjum Finansowo-Inwestycyjnego Colloseum - Józef Jędruch był w latach 1999-2001 społecznym asystentem poselskim szefa świętokrzyskiego SLD Henryka Długosza, który utracił immunitet w związku z tzw. aferą starachowicką. Jędruch powiedział dziennikarzom, że przekazał na kampanię 21 posłów SDL 1 mld złotych[11]. Niepokoić muszą także informacje o zatajaniu przez posłów w deklaracjach majątkowych informacji o niektórych dochodach. Tylko w ostatniej kadencji sejmu ujawniono, że postąpili tak m.in. Danuta Hojarska i Wojciech Mojzesowicz[12]. Litewskie służby specjalne zarzuciły Remigiusowi Ačasowi, doradcy ds. bezpieczeństwa prezydenta Rolandasa Paksasa, podejrzane związki z rosyjskim biznesmenem Jurijem Borisowem Brazauskasem, który sponsorował kampanię prezydencką[13]. Sprawa skoczyła się utratą przez Paksasa prezydentury.

Bardzo wiele niebezpieczeństw niesie powiązanie świata polityki i biznesu. Podobne sytuacje mamy w świecie mediów publicznych. Przykładem może być telewizja publiczna. W ostatnich latach około 88-95 kontraktów telewizja publiczna zawarła  ze spółką producencką Euromedia, której prezesem zarządu była żona dyrektora generalnego TVP Macieja Kosińskiego, a jego córka ma 48% udziałów. Należy jeszcze dodać, że 30% udziałów należy do Wydawnictwa Muza, którego udziałowcem jest członek KRR i T Włodzimierz Czarzasty[14].

Z tym wiąże się brak uregulowań prawnych w sprawie lobbingu. W Stanach Zjednoczonych lobbing pojawił się pod koniec XIX wieku, ale dopiero w 1946 r. został uregulowany prawnie. Przeciwne wprowadzeniu w Polsce prawa o lobbingu są środowiska biznesowe[15].W 2003 roku polskie partie nie widziały problemu w wystawianiu własnych list kandydatów na ławników sądowych. Także radni za naturalne uważają wspieranie swoich najbliższych w kandydowaniu na ławników. Tak było np. w Dębicy i Toruniu[16].

Najważniejszym źródłem konfliktów mogących prowadzić nawet do aktów terroru jest zorganizowana przestępczość oraz próby zastraszenia osób zatrudnionych w administracji bezpieczeństwa wewnętrznego. Na przykład w listopadzie 2002 r. przed Sądem Okręgowym stanęło 6 członków gangu Janusza T., ps. „Krakowiak”, oskarżonych m.in. o cztery zabójstwa. Sam Janusz T. w 1997 r., po aresztowaniu w związku z kradzieżami samochodów, miał z celi próbować zorganizować zamach na życie prokuratora i oficera policji, którzy prowadzili jego sprawę. Zabójcy miał obiecywać 20 tys. zł. Według świadków koronnych, Janusz T. chciał, aby zamachem tym zastraszyć innych prokuratorów[17].

Innym problemem jest niedomaganie sądownictwa. Według raportu Instytutu Społeczeństwa Otwartego, przygotowanego w związku z programem monitoringu akcesji do Unii Europejskiej, stwierdzono niejasne kryteria naboru na aplikację sędziowską, zły system szkolenia młodej kadry oraz wady procedury kontroli pracy sędziów[18]. Prasa krytycznie oceniała zamianę środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na niewspółmiernie niskie poręczenia majątkowe w stosunku do wysokości zarzucanych im strat gospodarczych[19]. Niedomaganie sądownictwa prowadzi do wzrostu społecznych oczekiwań, aby ograniczyć samorząd sędziowski i immunitet. Konsekwencją tego byłoby jego upolitycznienie. Zdaniem Janusza Wojciechowskiego, sądy powinny uwzględniać społeczne oczekiwanie odnośnie zaostrzenia represji[20].

Bezczynność aparatu państwowego wobec łamania prawa prowadzi do brania przez obywateli spraw w swoje ręce, co prowadzi do samosądów i torturowania podejrzanych o popełnienie przestępstw. W konsekwencji ofiary stają się podejrzanymi i stają przed sądem pod zarzutem popełnienia przestępstwa.

Jednym ze źródeł korupcji jest nadmierna liczna zezwoleń i koncesji oraz niejasne oraz niejawne zasady ich przyznawania. Kwestionuje się np. istnienie koncesji na obrót paliwem ciekłym, na ochronę osób i mienia, zarządzania liniami kolejowymi, budowę i eksploatację płatnych autostrad. Według badań Transparency International  wynika, że w 2002 r. w Polsce walka z korupcją była nieskuteczna. Wskazano na ustawę o partiach politycznych, pozwalającą tworzyć fundacje, w których można zatrudniać partyjnych urzędników i sponsorować je przez prywatne firmy, co tworzy nieprzejrzyste struktury będące poza kontrolą finansową. Stwierdzono także słabą aktywność i brak politycznej niezależności oddziału ABW, powołanego do walki z korupcją[21].

Zagrożenie stanowi także niedoskonałość systemu prawnego. Według Transparency International, do ograniczenia korupcji w samorządzie przyczyniłoby się wprowadzenie kilkudziesięciu przepisów. Do najpoważniejszych problemów należy brak sankcji dla urzędników odwlekających podjęcie decyzji administracyjnych. Jest to jedna z metod wymuszania łapówek. Innym problemem jest brak odpowiedzialności materialnej urzędników za podejmowane decyzje. Kolejnym problemem jest brak precyzji przepisów o własności lokali, co daje różne możliwości interpretacyjne. Niedobrze, że inwestor nie musi udowodnić, że ziemia na której buduje, jest jego własnością, co pozwała rozpoczęcie budowy na terenach spornych. Zbyt szerokie są uprawnienia inspektorów budowlanych, co pozwała zalegalizować im wiele samowoli budowlanych. Wydatki samorządu do 3 tys. euro nie są objęte zamówieniami publicznymi[22].

Zagrożenie stanowi brak mechanizmów zapobiegających upolitycznieniu wymiaru sprawiedliwości i organów ścigania. Negatywne konsekwencje może rodzić prawo prokuratora generalnego do wydawania zarządzeń i wytycznych, połączenie stanowiska ministra z funkcją prokuratora generalnego, sposób powoływania prokuratorów[23].

Krzysztof Burnetko uważa, że z konformizmu wszystkich prokuratorów z okręgu apelacyjnego w Białymstoku wynikało ich wystąpienie do Prokuratury Krajowej o wyłączenie ich z postępowania w sprawie spowodowania wypadku drogowego przez pijanego posła SLD Sergiusza P. Podobnie ocenił on wniosek prokuratora z Elbląga o umorzenie postępowania karnego przeciwko biskupowi Andrzejowi Śliwińskiemu za spowodowanie wypadku, bez  wcześniejszego zbadania stanu zdrowia poszkodowanego, co w konsekwencji doprowadziło uznanie zdarzenia za kolizję[24]. „Rzeczpospolita” zarzuciła szefowi prokuratury warszawskiej Zygmuntowi Kapuście, że zlekceważył informacje, dzięki którym można było dotrzeć do materiałów dotyczących tajnych operacji finansowych Władysława Jamrożego i Grzegorza Wieczerzaka[25].

Przyczyną zaostrzenia konfliktu może być podejrzenie o fałszerstwo wyborcze. Taka była przyczyna walk jakie wybuchły w lutym 2002 r. na ulicach Antananarywy, stolicy Madagaskaru. Marc Ravaloman oskarżył rząd o sfałszowanie wyborów prezydenckich z grudnia 2001 r. i ogłosił się prezydentem. Jego zwolennicy bili się z aktywistami opowiadającymi się za urzędującym prezydentem Didierem Ratsiraki.

Innym źródłem zagrożeń są konflikty plemienne. W rządzonym przez komunistów Laosie w kwietniu 2003 r. 12 osób zginęło po ataku rebeliantów z plemienia Hmong na autobus wiozący turystów na autostradzie. Konflikty wewnętrzne nękają także Indonezję, największy kraj muzułmański na świecie. Armia jest oskarżana o tolerowanie, a nawet inspirowanie konfliktów. Kilku wysokich oficerów postawiono przed sądem za dopuszczenie do masakry na Timorze Wschodnim. Mimo wcześniejszych zaprzeczeń władz na jej terytorium działały organizacje terrorystyczne, w tym również powiązane z Al-qaidą[26].

Konflikty wewnętrzne mogą powstawać na tle waśni narodowościowych i religijnych. Przykładem kraju często nękanego waśniami religijnymi mogą być Indie. W 1992 r. hindusi zburzyli w mieście Ajodhja w stanie Uttar Pradesz XVI-wieczny meczet Babri, twierdząc, że zbudowano go w miejscu narodzin boga Ramy. W wyniku zamieszek, jakie wówczas wybuchły, zginęło w Indiach ponad 2 mln osób. W lutym 2002 r. na dworcu w Godharze w stanie Gudżarat muzułmanie podpalili pociąg, którym Hindusi wracali z Ajodhja, aby zmusić władze na wyrażenie zgody na zbudowanie tam świątyni. W obawie przed eskalacją konfliktu władze wprowadziły w stanie Gudżarat godzinę policyjną. Po czterech dniach zamieszek w Gudżaracie zginęło prawie 500 osób, najwięcej w wyniku pożarów. Hindusi podpalali muzułmańskie domy i uniemożliwiali ich mieszkańcom ucieczkę, a na ulicach budowali barykady, aby zatarasować drogę straży pożarnej. Od strzałów policji w tłum zginęło 80 osób. Wydarzenia w Gudżaracie stały się pretekstem do ingerencji prezydenta islamskiej republiki Pakistanu, który 3 marca 2002 r. potępił pogromy i zażądał od Indii ochrony liczącej 120 mln mniejszości muzułmańskiej. Aby zapobiec nielegalnej budowie świątyni w Ajodhja, gdzie koczowały tysiące hinduistów, w lutym 2002 r. teren otoczono 3 tys. policjantów, a dalsze 8 tys. postawiono w stan gotowości.

Konflikty rasowe prowadzą do licznych zamieszek. W latach 2000-2002 czarnoskórzy weterani wojny domowej z końca lat siedemdziesiątych zamordowali dziesięciu białych osadników, których ziemię mieli dostać na mocy reformy rolnej zapowiadanej przez prezydenta Mugabe. Z konfliktami z mniejszością cygańską mieliśmy do czynienia także w Polsce. W czerwcu 1991 r. doszło do zamieszek antycygańskich w Mławie, a w sierpniu 2001 r. w ośrodku wypoczynkowym Boriwik w Koszelówce koło Płocka grupa miejscowych Polaków zaatakowała wypoczywających tam Romów pochodzących z Borów Tucholskich. Spokój przywrócili dopiero policjanci z Płocka[27]. W Polsce w 2001 r. rozpoczęto w Nowym Sączu realizację trzyletniego pilotażowego programu rządowego na rzecz „Społeczności Romskiej”. W 2001 r. przeznaczono na ten cel 220 tys. zł (ponad połowa z budżetu rządu, 35 tys. zł dołożyło miasto, a pozostała kwota pochodziła z grantów). W 2002 r. przeznaczono na ten cel aż 753 tys. zł, w tym (60% z budżetu państwa, 30% - miasta, 10% - z angielskich grantów i fundacji). Program ten przewidywał m.in. działania na rzecz poprawy bezpieczeństwa poprzez zatrudnienie w Policji Cyganów, którzy mieli wspólnie z funkcjonariuszami polskiej narodowości pełnić służbę patrolową. Pomysł spalił na panewce, ponieważ do służby zgłosiła się tylko jedna kandydatka z wyższym wykształceniem, która odpadła na testach psychologicznych. Była to żona Polaka, która nie mieszkała z Cyganami. Według rzecznika małopolskiej Policji, podinsp. Dariusza Nowaka, „ Cyganie nam nie ufają, policjant to generalnie ich wróg”[28].

W lutym 2002 r. doszło do zamieszek w bułgarskim Płwodiwie, gdy w zamieszkałej przez Romów dzielnicy wyłączono prąd ponieważ od dawna nie płacili rachunków. Mieszka tam około 50 tys. osób, którzy - podobnie jak Cyganie z innych miast - protestami wymuszali darmowy prąd. Tym razem Romowie ruszyli do centrum miasta i zaczęli palić stare opony oraz obrzucać kamieniami greckie autobusy. Poprzedniego dnia zaatakowali policjantów. Władze uległy i pod warunkiem opłacenia chociaż części zaległości zgodziły się włączyć im prąd[29].

Zdarza się wykorzystywać waśnie etniczne do celów politycznych. W rządzonych przez dyktatorów państwach afrykańskich, np. w Kenii, służby policyjne tolerowały zamieszki na tle konfliktów etnicznych oraz przemoc stosowaną przez bojówki współrządzącego radykalnego Afrykańskiego Związku Narodowego Kenii. Utrzymywanie takiego stanu wrzenia było na rękę rządzącym, dążącym do spacyfikowania opozycji[30].

Poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa wewnętrznego mogą stanowić sekty dokonujące drenażu mózgów, zmuszające do przekazywanie sobie majątków i nakłaniające swoich członków do masowych samobójstw. Takie zagrożenia pojawiają się w różnych państwach, o zupełnie odmiennych warunkach materialnych i kulturowych. Przykładem może być japońska Najwyższa Prawda i założony w 1990 r. na Ukrainie przez doktora nauk technicznych Jurija Krywonohowa Kościół Wielkiego Białego Bractwa, do walki z którym prezydent Leonid Krawczuk powołał w ministerstwie spraw wewnętrznych specjalny wydział.

Opublikowany w 1984 r. tzw. raport Cottrela na temat niebezpiecznych grup kultowych dla Parlamentu Europejskiego wymienia ISCOM, Kościół Zjednoczeniowy Moona, scentologów i ruch Rajneesha (medytacyjny). Parlament nie przyjął jednak tego dokumentu i nakazał poszanowanie wolności sumienia i wyznania. Według raportu Cottrela, ISCOM stosuje manipulację psychiczną przez pozbawianie adeptów snu i wegetariańską dietęx. W 1966 r. na zamówienie Sejmu dr Tadeusz Doktor z UW sporządził ekspertyzę, w której nie znalazły się żadne zarzuty przeciwko ISCOM.

W 1995 r. raport polskiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego do niebezpiecznych sekst zaliczył Ruch Świadomości Kriszny (ISKCON). Nie postawiono mu jednak żadnych konkretnych zarzutów. Wywodzi się on z tradycji wisznuizmu, a za najważniejsze wcielenie uważa Krisznę. Pierwszym mistrzem był XVI-wieczny mnich Śri Ćajtańję Mahaprabhu, reformator wisznuizmu, który zakwestionował system kastowy i tradycję branimów. W 1965 r. guru Śwami Prabhupada (1896-1977) rozpoczął działalność wśród hippisów w nowojorskim Central Parku. Poparli go Beatlesi Georg Harrison i John Lennon. Do Polski dotarli w 1976 r. z Niemiec i zaczęli nauczać podczas zlotów hippisów w Częstochowie. Pierwsza wspólnota powstała w 1981 r. w Czarnowie w woj. jeleniogórskim, a pierwsza świątynia w 1989 r. Mysiadle pod Warszawą. Zarejestrowani w Polsce w 1988 r. i liczyli około 700 bhaków (członków) oraz 12 tys. wyznawców[31].

Zagrożeniem dla bezpieczeństwa mogą być także imigranci, którzy często osiedlają się w miejscach, gdzie życie jest tanie (często w przenośni i dosłownie), a policja daleko. Na przykład we Włoszech cudzoziemcy stanowią ¼ sprawców przestępstw i 60% więźniów. Dlatego w maju 2002 r. władze włoskie prowadziły obowiązek daktyloskopowania wszystkich cudzoziemców ubiegających się o pobyt w ich kraju[32]. W ten sposób w wielu metropoliach od dawna są przestępcze zaułki. Jednym z nich była od XIX w. podmokła dolina w Nowym Jorku, między Brodwayem i Bowery, znana jako Five Points (Pięć Rogów), gdzie w wyniku pomoru kartofli i wielkiego głodu zjechały tysiące Irlandczyków. Już w czasie dwumiesięcznej morskiej podróży wyłaniali się przywódcy bardziej bezwzględni, którzy zmuszali innych do posłuszeństwa i zdobywali kobiety. Po wyjściu  na ląd  często trafiali do gangów.

Niektórzy badacze zwracają uwagę, że jednym ze źródeł zagrożenia jest patologii rodziny. Na przykład według amerykańskich i norweskich statystyk, około 95% młodocianych przestępców i narkomanów wychowywało się bez ojców.

Nie sprzyja poczuciu bezpieczeństwa i panowaniu prawa tolerowanie przez rządzących bezczynności w przypadku przestępstw[33]. Demoralizująca jest bezczynność aparatu państwa i policji w stosunku do uczestników nielegalnych akcji protestacyjnych, którzy równocześnie łamią prawo. Przykładem są blokady dróg przez Samoobronę. W doniesieniach prasowych o blokadach ze stycznia 2003 r. z woj. kujawsko-pomorskiego, nie ma żadnych wzmianek o filmowaniu uczestników i zbieraniu dokumentacji w celu skierowania wniosków o ukaranie przez sąd grodzki. Po kilku dniach w miejscowości Cienia II pod Kaliszem doszło do walk z policją. Jeden z demonstrantów stracił oko od kuli gumowej. Ranni byli także po stronie policji[34]. Na problem ten wskazał m.in. Stefan Niesiołowski, który uważał, że „Leppera wyhodowali nie tylko postkomuniści, choć najbardziej mu pomogli w drodze na salony polityczne. Nie bez winy jest też rząd Jerzego Buzka, który nie egzekwował prawa wobec przestępców dopuszczających się napaści na egzekutorów długów czy wobec chuliganów blokujących drogi i przejścia graniczne. Dla kolejnych ministrów rolnictwa Lepper był „panem przewodniczącym”, a bezkarne warchoły – „partnerami dialogu społecznego”. Tak uruchomiono proces niszczenia autorytetu państwa, kapitulując w obliczu tupetu, chamstwa i samowoli. Gdy Samoobrona blokowała szosy, posłowie SLD  żądali, by „usuwać przyczyny napięć społecznych”, miast karać „biednych i zrozpaczonych manifestantów”. Dziś ci manifestanci zasiadają w ławach sejmowych. Okazali się ludźmi na ogół bardzo zamożnymi, niektórzy uwikłani są w konflikty z prawem, różnego rodzaju oszustwa i malwersacje – wyłudzanie kredytów, fałszowanie dokumentów czy podpisów na listach wyborczych. Jeżeli tacy ludzie mają naprawiać państwo, trudno się dziwić, że coraz mniej Polaków fatyguje się do urn wyborczych”.[35]

Problemy może rodzić także źle funkcjonujące więziennictwo. Tak jest np. w Polsce, gdzie w 2003 r. na 82 tys. skazanych na karę pozbawienia wolności, aż 27 tys. oczekiwało na miejsce zakładzie karnym, wielu skazanych korzysta z warunkowego zawieszenia wykonania kary i warunkowego przedterminowego zwolnienia z zakładu karnego. Więzienia są przepełnione i przestarzałe, bo na 156 większość zbudowano jeszcze przed pierwszą wojną światową. W najstarszym zbudowanym przez Austriaków w Wiśniczu siedziało kiedyś 270 skazanych, a dziś 720. W 1938 r. w Polsce były 342 więzienia: zwykłe, surowe, specjalne i resocjalizacyjne[36].

Ważne jest stworzenie skazanym możliwości pracy. Istotną zmianę przyniosła regulacja prawna pozwalająca polskim skazanym od 1 września 2003 r. zarabianie połowy najniższego wynagrodzenia, co poprawia ich konkurencyjność na rynku pracy. Ponadto nowelizacja ustawy pozwala wykorzystać więźniów co miesiąc do przepracowania 90 godz. bezpłatnie podczas prac porządkowych i pomocniczych na rzecz zakładu karnego lub samorządu.



[1] B. Wiśniewski, Resort spraw wewnętrznych i administracji w systemach bezpieczeństwa i obronności państwa, [w:] Policja w systemie bezpieczeństwa państwa. Materiały z konferencji Legionowo, 15-16 V 2003 r., Warszawa 2003;

[2] T. Bałachowicz, Zagrożenie bezpieczeństwa państwa [w:] Policja w systemie bezpieczeństwa państwa. Materiały z konferencji Legionowo, 15-16 V 2003 r., Warszawa 2003, s. 14;

[3] B. Wiśniewski, Resort spraw wewnętrznych i administracji w systemach bezpieczeństwa i obronności państwa, [w:] Policja w systemie bezpieczeństwa państwa. Materiały z konferencji Legionowo, 15-16 V 2003 r., Warszawa 2003, s.53-54;

[4] E. Pain, Władza i terror, [w:] „Gazeta Wyborcza” z 9 września 2004;

[5] J. Przybylski, Terroryści kochają śmierć, [w:] „rzeczpopsolita” nr 223 z 22 września 2004, s. A6;

[6] V. Havel, Rachunek wolności, [w:] „Gazeta Wyborcza” z 9-10 sierpnia 2003;

[7] „Rzeczpospolita”, nr 86 z 11 kwietnia 2003;

[8] J. Gondowicz, Bagno Nowego Jorku, [w:] „Przekrój”, nr 15 z 13 kwietnia 2003;

[9] K. Olszewski, Budowa na papierze, [w:] „Gazeta Wyborcza” z 24 lutego 2003;

[10] A. Życiński, Polska Rzeczpospolita kastowa, [w:] „Rzeczpospolita” nr 8 z 10-11 stycznia 2004;

[11] T. Szymborski, ABW bada, czy Colloseum finansowało partie, [w] „Rzeczpospolita”, nr 257 z 4 listopada 2003; M. Pietraszwski, Chłopak z plakatu, [w:] Gazeta Wyborcza. Duży Format”, z 10 listopada 2003;

[12] „Rzeczpospolita”, nr 257 z 4 listopada 2003;

[13] M. Narbutt, Albo Paksas, albo Litwa, [w:] „Rzeczpospolita”, nr 262 z 10-11 listopada 2003;

[14] L. Zalewska, O groźbach, plotkach i żonie, [w:] „Rzeczpospolita” z 4 czerwca 2003;

[15] K. Nilewicz, Jak lobbysta, to partyjny, [w:] „Gazeta Wyborcza” z 19 maja 2003 r.;

[16] „Rzeczpospolita”, nr 257 z 4 listopada 2003;

[17] T. Szymborski, Wydawał wyroki śmierci, [w:] „Rzeczpospolita”, nr 266 z 15 listopada 2002;

[18] A. Łukaszewicz, Reforma musi przebiegać sprawniej` [w:] „Rzeczpospolita” z 12 lutego 2003;

[19] Na przykład Krzysztofowi P. podejrzanemu o wyłudzenie z ZUS ponad 5 mln zł sąd w Krakowie zamienił tymczasowy areszt na poręczenie w wysokości 150 tys. zł „Gazeta Wyborcza” z 19 lutego 2003;

[20] J. Wojciechowski, Zależny sąd, niezależna prokuratura, [w:] „Rzeczpospolita” z 18 grudnia 2002;

[21] A. Nowakowska, D. Pszczółkowska, K. Niklewicz, Sprintem do Europy, [w:] „gazeta Wyborcza” z 22 stycznia 2004;

[22] S. Szparkowska, Przepisy sprzyjają łapówkarstwu, [w:]”Rzeczpospolita” nr 272 z 22-23 listopada 2003;

[23] A. Łukaszewska, Odpolitycznienie prokuratury, [w:] „Rzeczpospolita” nr 45 z 22-23 luty 2003;

[24] A. Brunetko, Prokuratorzy się boją, [w:] „Tygodnik Powszechny”, nr 31 z 3 sierpnia 2003;

[25] B. Kittel, Jak odzyskać fortunę, [w:] „Rzeczpospolita”, nr 240 z 14 października 2003;

[26] A, Morka, Demokracja rodzi się w bólach, [w:] „Rzeczpospolita”, nr 94 z 22 kwietnia 2003;

[27] A. Lemanowicz, A. Adamkowski, Wołali: zabić brudasów, [w:] „Gazeta Wyborcza” z 21 sierpnia 2001;

[28] M. Kowalski, W. Pelowski, Przerabiają nas na białych, [w:] „Gazeta Wyborcza”  z 21-22 grudnia 2002;

[29] M. Suchowiejko, Prąd na Kubraj Bajram, [w:] „Rzeczpospolita” nr 45 z 22 lutego 2002;

[30] W. Jagielski, Starzec z Zielonego Wzgórza, [w:] „Gazeta Wyborcza” z 21-22 grudnia 2002;

[31] E. Siedlecka, Mniejszości religijne inspirowane religiami Wschodu, [w:] „Gazeta Magazyn”, nr 8 z 21 lutego 2002;

[32] J. Moskwa, Odciski palców od imigrantów, [w:] „Rzeczpospolita”, nr 125 z 31 maja 2002;

[33] L. Zalewska, Nie chciał przeszkadzać dziennikarzom,  Wiedziałem, ale czekałem,„Rzeczpospolita” nr 114 z 17-18 maja 2003;

[34] Rzeczpospolita” z 13 lutego 2003;

[35] S. Niesiołowski, Żulia idzie po władzę, [w:] „Gazeta Wyborcza” z 31 stycznia- 1 luty 2004,

[36] A. Kamela-Sowińska, Więzienia a ekonomia, [w:] „Rzeczpospolita”, nr 190 z 16-17 sierpnia 2003;

Created by BMPG